Wyszukiwanie
Co w branży piszczy? czyli kogo można posłuchać
Krzysztof Modelski

Zacznę od czegoś dla tych, którzy nie czytali tego, co pisałem poprzednio, lub czytali, ale zapomnieli. Tytułowa branża to jidysz, branża jidysz. A ściślej – poświęcony kulturze internetowy periodyk „Yiddish Branzhe” (zob. https://yiddishbranzhe.com/).



W jednym z odcinków cyklu „Co w branży piszczy?” pisałem, czego można posłuchać w dziale „Klangbuch” (Audiobook), teraz proponuję nieco uwagi poświęcić tym, których można posłuchać, czyli lektorom. Pierwszy z nich w kolejności pojawiania się nagrań na stronie „Yiddish Branzhe” to pisarz i lektor radia izraelskiego Michael Ben-Abraham, o którym pisałem już w poprzednim odcinku. Potem pojawiła się aktorka Szura Grinhojz-Turkow (też Grynhojz, Greenhoyz) (1924–2020). Pochodziła z Białegostoku, po latach w wywiadzie dla Yiddish Book Center, wspominając dom rodzinny, powie (cyt. za www.jewishbialystok.pl):

„W domu zarobki były marne, ale dom był ciepły; żydowski dom, ojciec był żydowskim aktorem, w domu rozmawiali po żydowsku, też po polsku i rosyjsku. Matka ukończyła rosyjskie gimnazjum, mówiła po rosyjsku, ale ja z siostrą Lusią rozmawiałyśmy po polsku, a w domu po żydowsku”.

Wielojęzyczność z przyczyn oczywistych była swego rodzaju normą wśród Żydów, ale jej językiem do końca życia pozostanie jidysz. Występować zaczęła podczas II wojny światowej, którą przeżyła na terenie ZSRR, potem grała w każdym z trzech istniejących w latach 50. polskich teatrów żydowskich w Łodzi, Wrocławiu i Warszawie. Z Polski do Izraela wyjechała w 1957 roku i osiadła w Bat Jam, gdzie przez wiele lat kierowała ośrodkiem kultury jidysz, jakim był dom-muzeum Szaloma Asza. Okazjonalnie występowała jako recytatorka-lektorka, ale nie licząc drobnych występów, nie grała już w teatrze. W Izraelu funkcjonował wprawdzie teatr wystawiający w jidysz, ale Szura Grinhojz-Turkow, sama będąc mistrzynią słowa i recytacji, nie miała najlepszego zdania o tamtejszych aktorach grających w jidysz: „Nie znając języka, nauczyli się niepoprawnie, młodzi ludzie, którzy nie mają za sobą bagażu żydostwa, którzy nie wiedzą nic o świecie żydowskim. Ale grają, bo nie ma innych”.

Wyjątkową postacią był też Herc Grosbard (1892–1994), którego posłuchać można w kilku odcinkach „Klangbuch”. Z własnej inicjatywy nagrał dziesięć wydanych już po śmierci płyt gramofonowych, na których prezentował dzieła literatury jidysz. Znany pisarz Dawid Bergelson powiedział o nim: „Grosbard jest współczesnym hazanem współczesnej literatury żydowskiej”, a poeta Abraham Suckewer napisał, że Grosbard „tworzy poetycką atmosferę, którą oddychasz przez lata”.

Urodzony w Łodzi w rodzinie chasydzkiej Grosbard otrzymał tradycyjne wykształcenie żydowskie (cheder), ale potem jako nastolatek uczył się w szkole dramatycznej i trafił do powstałej w 1916 roku słynnej Wilner Trupe (Trupa Wileńska), gdzie od razu został zauważony przez krytykę teatralną. Mimo odniesionego sukcesu rozstał się z Trupą i przeniósł się do teatru żydowskiego w Berlinie. W połowie lat 20. zaczął dawać „koncerty słowne”. Pierwszy udokumentowany „wieczór recytacji” odbył się 16 maja 1925 roku w siedzibie Związku Literatów i Dziennikarzy Żydowskich w Warszawie. Sukces „koncertów” spowodował, że oddał się w pełni temu zajęciu. Do 1939 roku Grosbard występował głównie w Europie (Polska, Litwa, Rumunia, Estonia, Łotwa, Finlandia, Dania, Belgia i Francja). Na samej Litwie w latach 1928–1939 dał 150 koncertów słownych. Występy te odbywały się w liczących nawet tysiąc miejsc salach, więc jeden z krytyków obliczył, że statystycznie rzecz biorąc, każdy litewski Żyd był na występie Grosbarda. Potem koncertował też w obu Amerykach i RPA. Mieszkał w Argentynie, USA i Kanadzie, a od 1971 roku w Izraelu. Ostatni „koncert słowny” dał w 1992 roku, na obchodach swych setnych urodzin w Holonie, w którym spędził ostatnie lata życia.

Krytycy wielokrotnie starali się nazwać i opisać to, co robił Grosbard. Sięgając do recenzji z jego występów, można przeczytać:

„To nie jest recytacja, nie dodatek do czegoś innego, ale sztuka – sama dla siebie”.

„Sztuka teatralna Grosbarda jest teatralna, ale bez konwencjonalnej teatralności, występuje bez scenografii, bez makijażu, bez masek stworzonych przez człowieka, jest tylko jego głos, jego spojrzenia, jego mimika i gesty”.

Wszyscy ci lektorzy już nie żyją, nie spotkamy ich na koncercie słownym, ale wciąż można ich posłuchać – wystarczy wejść do działu „Klangbuch” na stronach „Yiddish Branzhe”.



Fot. Szura Grinhojz-Turkow, źr. https://www.jewishbialystok.pl/Szura-GrinhojzTurkow,5400,7946


Zobacz też:

Ułatwienie dostępu

Powiększenie tekstu
Powiększenie tekstu
Powiększenie tekstu
Powiększenie tekstu
Kontrast
Kontrast
Interlinia
Interlinia
Interlinia
Interlinia
Odstępy między literami
Odstępy między literami
Odstępy między literami
Odstępy między literami
Podświetlenie linków
Podświetlenie linków
Maska do czytania
Maska do czytania
Podpowiedzi
Podpowiedzi
Kursor
Kursor

Resetuj ustawienia