
Zacznę od czegoś dla tych, którzy nie czytali tego co pisałem poprzednio lub czytali ale zapomnieli. Tytułowa branża to jidysz, branża jidysz. A ściślej poświęcony kulturze internetowy periodyk „Yiddish Branzhe” (zob. https://yiddishbranzhe.com/)
Bohaterem tego odcinka będzie urodzony w Bukareszcie w 1976 roku Emil Kalin. W wieku 4 lat Kalin wraz z rodzicami trafił do Izraela. Obecnie mieszka w Tel Awiwie. Już podczas studiów na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie dodatkowo uczęszczał na zajęcia z języka jidysz. Pisać (w jidysz) zaczął jako młody człowiek, od razu po ukończeniu studiów. Uczestniczył w jidyszowych warsztatach pisarskich organizowanych przez „Forwerts”, co dało mu okazję poznania prowadzącego zajęcia ówczesnego redaktora naczelnego tej gazety, Borysa Sandlera. W 2008 roku jego pierwsze teksty w jidysz zostały opublikowane w czasopiśmie literackim „Jeruszolaimer Almanach”, a w 2010 roku zadebiutował w „Forwerts” publikując dwa krótkie opowiadania „Erszte milchome nacht” („Pierwsza wojenna noc”) i „Majn zejde fun Isroel” („Mój izraelski dziadek”). Tak rozpoczęła się jego stała współpraca z „Forwerts”, która potem znalazła kontynuację w założonym przez Borysa Sandlera „Yiddish Branzhe”, gdzie stał się najczęściej publikującym (poza Sandlerem) autorem. Niezależnie od tego Kalin publikował (i publikuje) w innych pismach, w tym we wspomnianym przeze mnie w jednym z odcinków „Co w branży piszczy?” „Birobidżanern Sztern”. Niedającą się pominąć ciekawostką z pierwszego okresu twórczości Kalina jest informacja (w jidysz!) z 2008 roku, którą znaleźć można na stronie Radia Polonia: „Młody jidyszysta z Jerozolimy, Emil Kalin, dla którego jidysz jest językiem ojczystym, opowiada nam o swoim stosunku do tego języka, a także o różnych działaniach, które podejmowane są obecnie w Ziemi Izraela.” Dla wyjaśnienia dodam, że w tym okresie istniała w Radiu Polonia Polskiego Radia tzw. sekcja hebrajska realizująca półgodzinne audycje emitowane w Izraelu.
Debiutem książkowym Kalina jest wydany w 2017 roku przez „Yiddish Branzhe” niewielki tomik prozy „Szotns ojfn trotuar” („Cienie na chodniku”). W 2022 roku ukazał się kolejny zbiór opowiadań („Bukareszter szriftn” „Bukaresztańskie pisma”) zawierający teksty, które swoją premierę miały na stronie WWW Yiddish Branzhe. Kalin ukazuje w nich losy pokolenia swoich rumuńskich żydowskich rodaków zmagających się z podwójną traumą: Zagłady i komunistycznej dyktatury. Dwa lata później w druku ukazuje się publikowana wcześniej w odcinkach w „Yiddish Barnazhe” krótka powieść „Cuzamenbroch” („Załamanie”). Rzecz dzieje się we współczesnym Izraelu. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie a główny bohater, Hersz Grinberg, jest rówieśnikiem autora. Pracujący w kancelarii prawnej bohater marzy o zostaniu pisarzem. Rozsypuje mu się przy tym życie rodzinne. Bohater jest rozdarty między dwoma światami, żyje na ich pograniczu. Między minioną ale wciąż obecną tradycją a wolnym światem współczesności, między cielesnością a duchowością, między surową rzeczywistością a światem marzeń. Kalin rozpoczął publikację swojej powieści w odcinkach w roku 2022, a ukończył ją 14 października 2023 r., tydzień po masakrze z 7 października, co sprawiło, że opisana historia nabrała zwrotu, którego autor nie był w stanie przewidzieć. Można powiedzieć, że tragedia z realnego świata wdarła się do literatury.
Przez ponad dwa lata, od stycznia 2024 do sierpnia 2026, na stronie WWW Yiddish Branzhe publikowana była w odcinkach najnowsza powieść Kalina „Der fynfjor-plan” („Plan pięcioletni”), w której autor wraz z głównym bohaterem wraca do swych korzeni. Mieszkający w Ameryce, skonfliktowany z żoną, zamożny ale zagubiony i szukający pomocy na kozetce psychologa Szlomo (w Ameryce Sam) Drejman postanawia pojechać do Rumunii, kraju swego dzieciństwa. I tu szok, który go spotyka od razu po wyjściu z lotniska. Kuzyn przyjechał po niego trabantem, który w oczach przybysza z Ameryki jest „dziwnym stworzeniem” a nie normalnym samochodem.
W przeciwieństwie do większości piszących obecnie w jidysz Emil Kalin jest niemal rodowitym Izraelczykiem. Niemal, bo formalnie rzecz biorąc pochodzi z Rumunii, ale nawiązując w swych utworach do kraju przodków nie wspomina niczego, bo cóż mogło zostać w pamięci czteroletniego dziecka, a tyle lat miał gdy wyjeżdżał z rodzicami z Rumunii. Światem Kalina jest Ziemia Izraela, można więc zaryzykować stwierdzenie, że jego twórczość jest dowodem na to, że literatura izraelska, choć głównie hebrajska, wciąż ma gałąź jidyszową zakorzenioną w literaturze żydowskiej XX wieku.
Na zdjęciu: Emil Kalina






































