
Stworzenie człowieka. Adam
Bella Szwarcman-Czarnota
Na pytanie, dlaczego Bóg stworzył człowieka, Elie Wiesel odparł, że Bóg lubi słuchać opowieści. Któż miałby je opowiadać, jak nie człowiek/ludzie.
Kiedy więc Bóg miał już przystąpić do stwarzania człowieka, stworzył najpierw anioły towarzyszące (hebr. malachej haSzaret), po czym zadał im pytanie: „Czy mamy stworzyć człowieka <na nasz obraz i podobieństwo>” - tak Midrasz haGadol do Księgi Rodzaju wyjaśnia liczbę mnogą w pierwszej opowieści o stworzeniu człowieka (Rdz 1,26).
W dalszym ciągu Księgi Rodzaju czytamy, że Bóg uformował człowieka z pyłu ziemi, a ziemia to w języku hebrajskim adama. Dlaczego z ziemi? Siedemnastowieczny rabin z Pragi Maharal (legendarny twórca Golema) wyjaśnił, że z pewnością chodzi tu o to, że „prawda z ziemi wyrośnie”, jak czytamy w Psalmie 85,12.
„Ziemia” jest niewątpliwie płodną metaforą – przede wszystkim potencjału, tego, co można stworzyć, jeśli się odpowiednio zasieje. A potencjał człowieka wydaje się niezmierzony.
Człowiek może zaplanować swój rozwój, zadecydować, kim zechce być. Czy zechce pozostać istotą przy-ziemną, czy też wznieść się wyżej? A może on wybierać, jako że jest obdarzony wolną wolą. I tak jak ziemia może wydać różne owoce, tak różnorodny może być człowiek jak gatunek.
Imię Adam zawiera jeszcze inne, bardziej ukryte znaczenia. W języku hebrajskim jest ono zapisywane trzema literami: alef, dalet i mem. Litery dalet i mem czytamy jako dam, co w języku hebrajskim oznacza krew. Jest ona niezbędna do życia, ale też reprezentuje to, co w człowieku przyziemne, cielesne. I ten element jest wspólny zwierzętom i człowiekowi. Litera alef natomiast jest kojarzona ze słowem oznaczającym nauczanie, wpajanie. Pochodne słowo aluf oznacza przywódcę, kogoś kto panuje. Wzięte razem litery te oznaczają, że człowiek może nigdy nie zrealizować niczego ponad swój „zwierzęcy” aspekt, ma jednak możność stania się kimś więcej nad dam, może być aluf. I dopiero wtedy realizuje swoje podobieństwo do Boga. Taki potencjał został dany również Adamowi jako jednostce, nie tylko jako gatunkowi. Adam jako jednostka uległ dam zawartej w swoim imieniu, gdyż spożył zakazany owoc.
Ale też dzięki związkowi z ziemią, człowiek może siać i zbierać plony – dosłownie i w przenośni – rosnąć i mieć więcej. Pamiętajmy przy tym, że są tacy, którzy nie zdołali zapanować nad impulsami krwi (dam) - tak było w przypadku Ezawa, który został nazwany Edom (dalet i mem w imieniu), dając początek rodowi Edomitów.
Wedle tradycji Adam został stworzony w jesiennym miesiącu tiszri (wrzesień – październik). W traktacie Awoda Zara czytamy o tym, w jaki sposób pierwszy człowiek doświadczał swojej pierwszej zimy: „Kiedy Adam zobaczył, że dni stają się coraz krótsze, zawołał: «Biada mi! Zapewne zgrzeszyłem i dlatego świat wokół mnie robi się coraz ciemniejszy, wraca [pierwotny] stan chaosu i pustki. Na pewno niebiosa skazały mnie na śmierć.» I postanowił pościć i modlić się. A gdy po zimowym przesileniu zobaczył, że dni stają się coraz dłuższe, rzekł: «Tak już jest na świecie». I postanowił świętować.”
Skąd wzięło się u Adama to poczucie zagrożenia śmiercią? W Księdze Rodzaju powiedziane jest: „Ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz” (2, 17).
Miał zatem umrzeć, jednak Adam nie umarł i mimo że żył nadal po spożyciu owocu, jednak – co oczywiste – wciąż towarzyszył mu lęk przed unicestwieniem. Zatem widząc, że wszystko wokół niego pogrąża się w mroku, doszedł do wniosku, że oto następuje powrót do stanu niebytu.
Powyższy midrasz pokazuje wspólny wszystkim istotom lęk przed ciemnością, przed krótkim dniem i długą nocą. A dlaczego Adam najpierw pościł i modlił się, a potem świętował? Warto w tym miejscu przywołać Księgę Zachariasza. Prorok ten zapowiadał, że post po Zburzeniu Świątyni zamieni się w wesele i radość, w wielkie święto:
„Tak mówi Pan Zastępów: Post w czwartym miesiącu i post w piątym, i post w siódmym, i post w dziesiątym miesiącu niech się zmieni dla domu Judy w wesele i radość, i w radosne święta! Lecz miłujcie prawdę i pokój!” (8, 19)
I stało się tak, że na kolejny rok Adam ustanowił dwa święta – jedno „żałobne”, drugie – pełne radości. Być może Adam nauczył się modlitwy jako formy zwracania się do Boga, jak powiedziane jest w Psalmie 142, 3: „Wylewam przed nim moją prośbę i o niedoli mojej jemu opowiadam”. Radość natomiast pojawia się spontanicznie.
A czy Bóg polubił modlitwy Adama? Nic o tym nie wiemy, czytamy jednak w Torze i midraszach, że niemal wszystkie matriarchinie i ważniejsze kobiety biblijne były zrazu bezpłodne, rozpaczały wielce z tego powodu i modliły się żarliwie do Wiekuistego. Niemal każda z nich ostatecznie urodziła dziecko, kiedy Bóg „wspomniał na nią”. Mówiono zatem, że Bóg lubi słuchać modlitw kobiet, a modlitwa jednej z nich – Chany z II Księgi Samuela – wypowiadana cichym głosem, lecz w skupieniu i żarliwie – stała się wzorem dla odmawianej trzykrotnie w ciągu dnia modlitwy Osiemnaście błogosławieństw.
Fotografia: W Księdze Rodzaju czytamy, że Bóg uformował człowieka z pyłu ziemi. Na zdjęciu krajobraz w pobliżu Masady, Izrael 2019. Fot. Zbigniew Pakuła
Kiedy więc Bóg miał już przystąpić do stwarzania człowieka, stworzył najpierw anioły towarzyszące (hebr. malachej haSzaret), po czym zadał im pytanie: „Czy mamy stworzyć człowieka <na nasz obraz i podobieństwo>” - tak Midrasz haGadol do Księgi Rodzaju wyjaśnia liczbę mnogą w pierwszej opowieści o stworzeniu człowieka (Rdz 1,26).
W dalszym ciągu Księgi Rodzaju czytamy, że Bóg uformował człowieka z pyłu ziemi, a ziemia to w języku hebrajskim adama. Dlaczego z ziemi? Siedemnastowieczny rabin z Pragi Maharal (legendarny twórca Golema) wyjaśnił, że z pewnością chodzi tu o to, że „prawda z ziemi wyrośnie”, jak czytamy w Psalmie 85,12.
„Ziemia” jest niewątpliwie płodną metaforą – przede wszystkim potencjału, tego, co można stworzyć, jeśli się odpowiednio zasieje. A potencjał człowieka wydaje się niezmierzony.
Człowiek może zaplanować swój rozwój, zadecydować, kim zechce być. Czy zechce pozostać istotą przy-ziemną, czy też wznieść się wyżej? A może on wybierać, jako że jest obdarzony wolną wolą. I tak jak ziemia może wydać różne owoce, tak różnorodny może być człowiek jak gatunek.
Imię Adam zawiera jeszcze inne, bardziej ukryte znaczenia. W języku hebrajskim jest ono zapisywane trzema literami: alef, dalet i mem. Litery dalet i mem czytamy jako dam, co w języku hebrajskim oznacza krew. Jest ona niezbędna do życia, ale też reprezentuje to, co w człowieku przyziemne, cielesne. I ten element jest wspólny zwierzętom i człowiekowi. Litera alef natomiast jest kojarzona ze słowem oznaczającym nauczanie, wpajanie. Pochodne słowo aluf oznacza przywódcę, kogoś kto panuje. Wzięte razem litery te oznaczają, że człowiek może nigdy nie zrealizować niczego ponad swój „zwierzęcy” aspekt, ma jednak możność stania się kimś więcej nad dam, może być aluf. I dopiero wtedy realizuje swoje podobieństwo do Boga. Taki potencjał został dany również Adamowi jako jednostce, nie tylko jako gatunkowi. Adam jako jednostka uległ dam zawartej w swoim imieniu, gdyż spożył zakazany owoc.
Ale też dzięki związkowi z ziemią, człowiek może siać i zbierać plony – dosłownie i w przenośni – rosnąć i mieć więcej. Pamiętajmy przy tym, że są tacy, którzy nie zdołali zapanować nad impulsami krwi (dam) - tak było w przypadku Ezawa, który został nazwany Edom (dalet i mem w imieniu), dając początek rodowi Edomitów.
Wedle tradycji Adam został stworzony w jesiennym miesiącu tiszri (wrzesień – październik). W traktacie Awoda Zara czytamy o tym, w jaki sposób pierwszy człowiek doświadczał swojej pierwszej zimy: „Kiedy Adam zobaczył, że dni stają się coraz krótsze, zawołał: «Biada mi! Zapewne zgrzeszyłem i dlatego świat wokół mnie robi się coraz ciemniejszy, wraca [pierwotny] stan chaosu i pustki. Na pewno niebiosa skazały mnie na śmierć.» I postanowił pościć i modlić się. A gdy po zimowym przesileniu zobaczył, że dni stają się coraz dłuższe, rzekł: «Tak już jest na świecie». I postanowił świętować.”
Skąd wzięło się u Adama to poczucie zagrożenia śmiercią? W Księdze Rodzaju powiedziane jest: „Ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz” (2, 17).
Miał zatem umrzeć, jednak Adam nie umarł i mimo że żył nadal po spożyciu owocu, jednak – co oczywiste – wciąż towarzyszył mu lęk przed unicestwieniem. Zatem widząc, że wszystko wokół niego pogrąża się w mroku, doszedł do wniosku, że oto następuje powrót do stanu niebytu.
Powyższy midrasz pokazuje wspólny wszystkim istotom lęk przed ciemnością, przed krótkim dniem i długą nocą. A dlaczego Adam najpierw pościł i modlił się, a potem świętował? Warto w tym miejscu przywołać Księgę Zachariasza. Prorok ten zapowiadał, że post po Zburzeniu Świątyni zamieni się w wesele i radość, w wielkie święto:
„Tak mówi Pan Zastępów: Post w czwartym miesiącu i post w piątym, i post w siódmym, i post w dziesiątym miesiącu niech się zmieni dla domu Judy w wesele i radość, i w radosne święta! Lecz miłujcie prawdę i pokój!” (8, 19)
I stało się tak, że na kolejny rok Adam ustanowił dwa święta – jedno „żałobne”, drugie – pełne radości. Być może Adam nauczył się modlitwy jako formy zwracania się do Boga, jak powiedziane jest w Psalmie 142, 3: „Wylewam przed nim moją prośbę i o niedoli mojej jemu opowiadam”. Radość natomiast pojawia się spontanicznie.
A czy Bóg polubił modlitwy Adama? Nic o tym nie wiemy, czytamy jednak w Torze i midraszach, że niemal wszystkie matriarchinie i ważniejsze kobiety biblijne były zrazu bezpłodne, rozpaczały wielce z tego powodu i modliły się żarliwie do Wiekuistego. Niemal każda z nich ostatecznie urodziła dziecko, kiedy Bóg „wspomniał na nią”. Mówiono zatem, że Bóg lubi słuchać modlitw kobiet, a modlitwa jednej z nich – Chany z II Księgi Samuela – wypowiadana cichym głosem, lecz w skupieniu i żarliwie – stała się wzorem dla odmawianej trzykrotnie w ciągu dnia modlitwy Osiemnaście błogosławieństw.
Fotografia: W Księdze Rodzaju czytamy, że Bóg uformował człowieka z pyłu ziemi. Na zdjęciu krajobraz w pobliżu Masady, Izrael 2019. Fot. Zbigniew Pakuła

















